Lexus to w Polsce marka niemal egzotyczna, nie tyle ze względu na stosunkową jej młodość (pierwszy Lexus ujrzał światło dzienne w 1989), co ze względu na zasobność portfela, którą potencjalny właściciel musi posiadać, aby nabyć jedno z najmłodszych dzieci Toyoty. W zamyśle bowiem Lexus miał być synonimem elegancji i bogactwa, odradzającego się ducha światowego auto-przemysłu. Po dwóch dekadach wydaje się, że pierwotna koncepcja utrzymania marki z dala od motoryzacyjnego pospólstwa aktualna jest do dnia dzisiejszego. Nie dziwi więc, że Lexus nie przestaje wydawać coraz to nowszych i doskonalszych aut, czego dowodem jest dostępny już od marca tego roku model o zagadkowym kryptonimie RX trzeciej generacji.
Nowy Lexus dostÄ™pny bÄ™dzie w dwóch wariantach. Pierwszy ? RX350 ? bazuje na kolosalnym, 3,5 litrowym silniku V6 dysponujÄ…cym mocÄ… 275 koni mechanicznych. Drugi, bez wÄ…tpienia ciekawszy -450h – dysponuje niezwykle wydajnym ukÅ‚adem hybrydowym (korzystajÄ…c ze współpracy energii elektrycznej z energiÄ… spalania), co daje mu 295 koni mechanicznych. To jednak nie koniec istotnych różnic. RX350 korzysta z szeÅ›ciostopniowej przekÅ‚adni, podczas gdy w 450h inżynierowie zainstalowali skrzyniÄ™ bezstopniowÄ… typu CVT. Hybryda wnosi do przemysÅ‚u zupeÅ‚nie nowe rozwiÄ…zania, jeżeli chodzi o ochronÄ™ Å›rodowiska. Ekologów zapewne ucieszy fakt, że twórcy zastosowali system odzyskiwania energii cieplnej z ukÅ‚adu wydechowego, która wykorzystywana jest do wstÄ™pnej fazy rozgrzania silnika. Nie wolno zapomnieć również o, co prawda nie innowacyjnym, ale niezwykle ważnym systemie recyrkulacji spalin powodujÄ…cym zmniejszonÄ… emisjÄ™ tlenków azotu do Å›rodowiska
Oba modele, jak zapewniają inżynierowie, dostępne będą z napędem na przednie lub na cztery koła, który to napęd będzie automatycznie dołączany. Na przedniej osi zainstalowany jest domyślny silnik elektryczny, na tylnej zaś drugi, którego działanie inicjowane jest zachowaniem samochodu, np. podczas wejścia w niekontrolowany poślizg.
Spod maski warto udać się do wnętrza pojazdu, które zaskoczy nawet najbardziej znudzonych. Już po paru sekundach od pierwszego spojrzenia widać, że auto to swoiste dzieło sztuki. Piękne, łagodne łuki na desce rozdzielczej łączą się z elektroniką na miarę XXI wieku. Mowa tu o 8-calowym, ciekłokrystaliczny ekranie podświetlanym na biało wysokiej klasy diodami LED. Ów ekran służy nie tylko jako przyrząd wyświetlający dane nawigacyjne, ale także pokazujący wycinek martwego pola po prawej stronie kierowcy. Umożliwić ma to kamera umieszczona w lusterku od strony pasażera.
W zależności od wybranej opcji za nowego Lexusa zapłacimy ponad 217 tysięcy złotych. Górna granica nie została jeszcze ustalona. Zapowiada się ciekawie, szkoda, że zapewne tylko dla wybrańców.
Tags: lexus