Początek kolejnego sezony Formuły pierwszej już niebawem, 29 marca w Australii. Potężne emocje, ryk silników i niepewność, czy nasz jedyny reprezentant w tym sporcie, Robert Kubica, stanie na podium w kolejnej odsłonie zmagań. Tymczasem jednak stowarzyszenie zespołów Formuły 1 wyszło z propozycją zmiany w punktacji wyścigów Grand Prix. Głównym celem, projektowanym przez stowarzyszenie, jest zwiększenie różnic pomiędzy kierowcami z pierwszej trójki poprzez większą ilość przyznawanych za poszczególne miejsca punktów.
FOTA wysuwa swoje propozycje jako kontrÄ™ wobec pomysłów szefa Formula One Administration, Berniego Ecclestone’a, który postulowaÅ‚ caÅ‚kowitÄ… rezygnacjÄ™ z systemu punktowego na rzecz systemu medalowego. “Nowy system, który chciaÅ‚bym wprowadzić, podniesie atrakcyjność F1. Teraz kierowcy bojÄ… siÄ™ podjąć jakiekolwiek ryzyko, wolÄ… nie wyprzedzać, niż narażać siÄ™ na utratÄ™ i tak już pewnych punktów, zwÅ‚aszcza, że za drugie miejsce jest zaledwie o dwa punkty mniej niż za zwyciÄ™stwo” – przypuszcza 77-letni Anglik i proponuje, by to liczba wygranych decydowaÅ‚a o tym, kto zajmie pierwsze miejsce w ostatecznej klasyfikacji. Szefowie ekip startujÄ…cych w F1 nie zgadzajÄ… siÄ™ jednak z tym pomysÅ‚em i wysunÄ™li wÅ‚asne propozycje.
Prawie pewne jest, że nowy sezon rozpoczniemy z nowymi zasadami punktacji. Pytanie tylko, czyja propozycja zostanie przyjęta, Zarówno FOTA, jak i Ecclestone przedstawili swoje postulaty i muszą teraz czekać na akceptację Światowej Rady Sportów Motorowych. Czy pod koniec sezony będziemy skrupulatnie liczyć punkty poszczególnych zawodników, czy też liczbę ich zwycięstw- okaże się już niebawem.