Mamy teraz ciężki czas kryzysu. Ceny paliw rosną, także z uwagi na fakt powolnego wyczerpywania się światowych zasobów ropy. W związku z tym poszukuje się bez ustanku rozmaitych technologii, źródeł energii niezbędnych do poruszania się na własnych „czterech kółkach”. Okazuje się, że oszczędzać można nie tylko decydując się na montaż gazu czy napę hybrydowy. Doskonałym przykładem tej tezy może być Insignia z rewolucyjnym silnikiem ecoFLEX.
Opel Insignia, samochód który zdobył tytuł najlepszego pojazdu roku, teraz poszczycić się może także świetnymi wynikami na gruncie spalania. Producent szacuje, że dwulitrowy mocny silnik potrzebuje zaledwie 5,2 l paliwa na 100 km. Jak to możliwe? Technika i jeszcze raz technika.
Przede wszystkim inżynierowie zmienili przełożenia 6- stopniowej skrzyni biegów tak, aby zmniejszyć prędkość obrotową silnika. Wykorzystany diesel to jednostka o pojemności dwóch litrów, mocy 160 KM i maksymalnym momencie obrotowym 380 Nm. Został zmodyfikowany w taki sposób, że zastosowano w nim czujniki, które mierzą ciśnienie w każdej z czterech komór spalania. System ten nazwano „CleanTech Combustion”.
Kolejna przeróbka dotyczy oporu powietrza, którego współczynnik wynosi teraz zaledwie 0,26 (dla porównania w samolotach Cx wynosi od 0,03 do 0,05). Wynik taki uzyskano poprzez obniżenie zawieszenia, zamknięciu kraty wlotu powietrza (tzw. grill) i wycięcia w przednim zderzaku. Zamontowano także dodatkowe, sporych rozmiarów płyty z tworzyw sztucznych, osłaniające komorę silnika i zbiornik paliwa.
Prędkość maksymalna to 221 km/h, a przyspieszenie do setki trwa 9,5 sekundy. Widać więc, że motor auta musi być naprawdę mocny, a mimo tego wyniki zużycia oleju napędowego są imponujące. I nie jest tak, że prezentowane dane są tylko pobożnym życzeniem. Weryfikują je bowiem rozmaite testy, do których wyników otrzymaliśmy dostęp. Według nich właśnie, komputer przez pierwsze kilometry wskazywał 5,8 litra na setkę. To przecież więcej, niż obiecuje producent. Z każdym następnym kilometrem wartość jednak malała, by na trasie osiagnąć poziom 4,6 litra. Po wjechaniu w obszar zabudowany ponownie wzrosła. Tym razem do poziomu 4,9 l/100 km.
Czy podobne osiągi uda się obserwować w naszym kraju? Przekonamy się o tym we wrześniu. Za wersję z 2-litrowym dieslem o mocy 160 KM trzeba zapłacić 103 900 zł, co stanowi 2200 zł więcej niż za „zwykłego” sedana.