Jakie czynniki kształtują ceny samochodów? cz.2


Przedstawiamy Państwu drugą część artykułu dotyczącego kształtowania się cen samochodów. W jaki sposób wpływają na to zmienne kursy walut? Jak ma się rzecz w przypadku sprowadzanych samochodów używanych?

Bez wątpienia bardzo ważnym elementem decydującym przy finalnej wycenie auta jest kurs walut. Większość koncernów oczekuje, naturalnie, zapłaty w euro, ewentualnie w dolarach. Wobec tego ceny zależne są od ciągłych zawirowań na rynku walut. Przykładowo europejska waluta na początku roku kosztowała aż 4,9 zł, zaś obecnie kurs wynosi około 4,4 zł. Importerzy mogą więc się cieszyć, jednakże nie z tego, że oznacza to dla nich duży zysk. Pozwoli im to na odzyskanie różnicy, jaką wcześniej stracili (wynoszącej w analizowanym przypadku bagatela 10 000zł!).

Abstrahując od pozycji złotówki, państwo polskie pobiera od kupującego „haracz” w wysokości ponad 1/3 ceny, jaką płacimy w salonie, co stanowi ponad 18% więcej, niż możemy zapłacić w salonach w dilerskich na terenie Niemiec. Jak widać, to wcale nie dilerzy dążą do tego, by jak najwięcej pozostało w ich kieszeniach (choć na pewno wystarczająco o to dbają), ale nasze opiekuńcze państwo, które z takim pietyzmem dba o swoich obywateli.

A samochody używane? Po pierwsze, dilerzy mają legalnie działające firmy, a większość handlarzy sprzedających na giełdach to osoby sprzedające w imieniu „Niemca”. Importer ma obowiązek opłacić akcyzę w ciągu 5 dni, co wiąże się z zamrożeniem pieniędzy i stratą przy wahaniu kursu, a handlarz unikając legalności – unika tych obostrzeń. Upraszczając- dobrzy, działający zgodnie z prawem, dostają po karku, zaś tym, którzy oszukują, wszystko uchodzi płazem. Łatwiej przecież zorganizować kontrolę w dużej renomowanej firmie, niż prześwietlać giełdę. Sprzedający na niej traktują swój bezprawny proceder jako dodatek do zwykłej pensji, działający uczciwie nie mogą pozwolić sobie na nadszarpnięcie dobrego imienia firmy.

Pokrzepieni tą wiedzą ruszajmy po nowe samochody. Dla jednego „nowe” oznaczać będzie „kupione w salonie”, dla innych zaś- cichą transakcję pod miastem, tak, by nikt się nie dowiedział.

Dodaj link do:
| | +Google | |

Leave a Reply