36. urodziny malucha


Polski Fiat 126 p – samochód, który miaÅ‚ zmotoryzować kraj nad Wisłą epoki Gierka. ZrobiÅ‚ to i wtedy i robiÅ‚ później, choć nikt już tego od niego nie wymagaÅ‚. WÅ‚aÅ›nie mija 36 lat od chwili gdy w bielskiej FSM ruszyÅ‚a taÅ›ma seryjnej produkcji “autka dla Kowalskiego”. W sumie wyprodukowano: w zakÅ‚adzie w Bielsku od czerwca 1973 do wrzeÅ›nia 2000 – 1 152 325 szt. fiacików zaÅ› w Tychach od 1975 do 1991 – 2 166 349
Otwarcie granic na import z zachodu i ekspansja modeli produkowanych w kraju sprawiła, że zaczęliśmy się rozglądać, za czymś co nie obijałoby nam łokci podczas każdego zamykania drzwi i nie tłukło boleśnie w głowę bądź kolana podczas podróży wyboistymi drogami.

Jaki maluch byÅ‚ taki byÅ‚, ale niewielu jest chyba w Polsce kierowców, którzy w 2000 roku, wieÅ›ci o zakoÅ„czeniu jego produkcji nie przyjęłoby z lekkim rozrzewnieniem. Powspominajmy, zatem, analizujÄ…c wady i zalety auta, nazywanego swego czasu przez gieÅ‚dowych handlarzy “kolejnÄ… walutÄ… w kolejnej Rzeczpospolitej”. Faktem jest, że pomimo licznych przypadÅ‚oÅ›ci, 126′ka miaÅ‚a liczne grono zwolenników, zaÅ› w gieÅ‚dowym bÄ…dź komisowym handlu przed laty byÅ‚a jedynym pojazdem, który nie musiaÅ‚ dÅ‚ugo czekać na nabywcÄ™.

Wśród typowych defektów gnębiących, w regularnych odstępach czasu, użytkowników fiacika mechanicy do najczęstszych zaliczali:
- nietrwaÅ‚e elementy zawieszenia, legendarnie wrÄ™cz sÅ‚abe elementy piasty i zwrotnicy przednich kół – zapiekajÄ…ce siÄ™ sworznie i tulejki, sypiÄ…ce siÄ™ Å‚ożyska i odksztaÅ‚cajÄ…cy resor. Z tyÅ‚u, pÄ™kajÄ…ce mocowania wahaczy do nadwozia;
- szybko rdzewiejące przewody hamulcowe, przedwcześnie zużywające się elementy cierne;
- wiecznie przeciążony akumulator, nawalające kierunkowskazy, słabe światła mijania i drogowe, kłopoty z cewką zapłonową. Psujące się sprzęgiełko koła zębatego rozrusznika. We wcześniejszych modelach łatwo rwąca się linka rozrusznika;
- pękająca głowica silnika, nietrwała uszczelka pod głowicą, puszczające uszczelnienia popychaczy zaworów, lejący i przegrzewający się silnik, wycieki spod bagnetu miarki oleju;
- słabe łożyska alternatora i wirnika dmuchawy chłodzenia (na jednej osi);
- brak synchronizacji pierwszego biegu, powodujÄ…cy, przy braku ostrożnoÅ›ci kierowcy, szybkie zużycie zÄ™bów koÅ‚a na waÅ‚ku głównym (tzw. choince) skrzyni przekÅ‚adniowej – w efekcie brak jedynki”. Szybkie zużycie łącznika metalowo-gumowego (tzw. lizaka) miÄ™dzy lewarkiem zmiany biegów a ukÅ‚adem wodzików w skrzyni. TrudnoÅ›ci w zmianie przeÅ‚ożeÅ„ wywoÅ‚ane oberwaniem poduszek podtrzymujÄ…cych skrzyniÄ™ biegów;
- słabe ogrzewanie i uporczywe parowanie przedniej szyby do wprowadzenia nawiewu wymuszonego w przedniej części nadwozia;
- rdzewiejące wszystkie nadkola, przestrzeń pod kołem zapasowym, progi, nadproża, dolne części szkieletu drzwi, obramowanie bagażnika, podszybie;
- szybko gnijący tłumik wydechu.

Jak widać, psuÅ‚o siÄ™ wÅ‚aÅ›ciwie wszystko. Pracownicy warsztatów obiektywnie jednak przyznawali, że im bliżej koÅ„ca produkcji tym awaryjność 126′ki malaÅ‚a.
O zaletach malucha powstawały dowcipy. Trzeba było być autentycznie zakochanym w tym autku, żeby obstawać przy stwierdzeniu, że był lepszy od innych samochodów.

Wśród najczęściej wytaczanych pozytywnych argumentów przedstawiających autko wskazywano:

- nieskomplikowaną budowę, pozwalającą poradzić sobie z każdym defektem przy niewielkim nakładzie sił i środków;
- niewielkie wymiary pozwalające swobodnie operować autem w ciasnych miastach;
- zabawkowaty wyglÄ…d wzbudzajÄ…cy sympatiÄ™;
- łatwość prowadzenia;
- tanie części i usługi warsztatowe;
- niskie, choć nie najniższe zużycie paliwa;
- niewysokie opÅ‚aty ubezpieczeniowe….

….i jak tu nie wspominać go z sentymentem?

Dodaj link do:
| | +Google | |

Leave a Reply